Subiektywnie rzecz ujmując
Dlaczego mail do Irvina Yaloma stał się dla mnie wyrazem lęku niż odwagi?
Kilka tygodni temu wysłałam wiadomość e-mail do Irvina Yaloma, że napisałam książkę, że zastanawiam się, czy ją wydać, czy niepotrzebnie się odkryje, a z racji wykonywanego zawodu będzie to źle odebrane, czy on też miał wątpliwości, gdy pisał swoje książki, które obiegły później cały świat.
Dla ścisłości Irvin Yalom to światowej klasy psychiatra i psychoterapeuta oraz autor wielu książek o charakterze psychologicznym. .
Czy wysłanie maila do takiej osoby to wyraz odwagi czy raczej strachu? Dla mnie zdecydowanie lęku przed oceną i krytyką oraz odrzuceniem.
Bo cóż miał odpisać światowej sławy autor nieznanej fance z dalekiej Polski? Jak w większości przypadków wysłał neutralne zdanie, że się cieszy, że jego praca jest użyteczna dla mnie i powodzenia.
Dopiero po odczytaniu maila od niego uświadomiłam sobie, że szukałam w jego słowach potwierdzenia moich racji i to nie było odważne. Bo odwaga to nie chowanie się za czyimiś plecami, tylko umiejętność wyjścia przed szereg, to świadome narażenie się na ocenę i umiejętność przyjęcia ją z wszelkimi konsekwencjami.
Odwaga wywodzi się z lęku przed oceną, krytyką, brakiem uznania lub odrzuceniem. To również postawa stanowienia o sobie, podejmowania własnych decyzji. Słownik języka polskiego łączy odwagę z męstwem, choć dla mnie to bardziej umiejętność bycia sobą.
Człowiek prawdziwie odważny to taki, który boi się i działa. Wątpi, ale idzie do przodu. Poddaje pod dyskusje życie będąc niepewnym, a jednocześnie już tworzy rzeczywistość wokół. Ponosi porażkę, ale od razu próbuje jeszcze raz.
Dla mnie wyrazem odwagi będzie niewątpliwie wydanie książki, która już jest napisana i jest już w procesie wydawniczym. I nie zrobię tego, bo sam Irvin Yalom mnie do tego namawia.
Wiem, że bać się można wielu sytuacji w życiu, ale to nie znacza, że trzeba na tym lęku poprzestać. Z lęku też może wyjść coś dobrego.
🌱 💚
Dlaczego mail do Irvina Yaloma stał się dla mnie wyrazem lęku niż odwagi?
Kilka tygodni temu wysłałam wiadomość e-mail do Irvina Yaloma, że napisałam książkę, że zastanawiam się, czy ją wydać, czy niepotrzebnie się odkryje, a z racji wykonywanego zawodu będzie to źle odebrane, czy on też miał wątpliwości, gdy pisał swoje książki, które obiegły później cały świat.
Dla ścisłości Irvin Yalom to światowej klasy psychiatra i psychoterapeuta oraz autor wielu książek o charakterze psychologicznym. .
Czy wysłanie maila do takiej osoby to wyraz odwagi czy raczej strachu? Dla mnie zdecydowanie lęku przed oceną i krytyką oraz odrzuceniem.
Bo cóż miał odpisać światowej sławy autor nieznanej fance z dalekiej Polski? Jak w większości przypadków wysłał neutralne zdanie, że się cieszy, że jego praca jest użyteczna dla mnie i powodzenia.
Dopiero po odczytaniu maila od niego uświadomiłam sobie, że szukałam w jego słowach potwierdzenia moich racji i to nie było odważne. Bo odwaga to nie chowanie się za czyimiś plecami, tylko umiejętność wyjścia przed szereg, to świadome narażenie się na ocenę i umiejętność przyjęcia ją z wszelkimi konsekwencjami.
Odwaga wywodzi się z lęku przed oceną, krytyką, brakiem uznania lub odrzuceniem. To również postawa stanowienia o sobie, podejmowania własnych decyzji. Słownik języka polskiego łączy odwagę z męstwem, choć dla mnie to bardziej umiejętność bycia sobą.
Człowiek prawdziwie odważny to taki, który boi się i działa. Wątpi, ale idzie do przodu. Poddaje pod dyskusje życie będąc niepewnym, a jednocześnie już tworzy rzeczywistość wokół. Ponosi porażkę, ale od razu próbuje jeszcze raz.
Dla mnie wyrazem odwagi będzie niewątpliwie wydanie książki, która już jest napisana i jest już w procesie wydawniczym. I nie zrobię tego, bo sam Irvin Yalom mnie do tego namawia.
Wiem, że bać się można wielu sytuacji w życiu, ale to nie znacza, że trzeba na tym lęku poprzestać. Z lęku też może wyjść coś dobrego.
🌱 💚

Komentarze
Prześlij komentarz