Poczucie własnej wartości nie może mieć wiele wspólnego z wątpliwościami. A jeżeli ma, to tym poczuciem już nie jest.
Subiektywnie rzecz ujmując
Wątpliwości to jedna z najczęstszych objawów braku poczucia własnej wartości i pewności siebie. Bo jak człowiek poddaje coś pod wątpliwość to znaczy, że się waha, zastanawia i ogarnia go niepewność.
W różnych decyzjach życiowych pojawiają się wątpliwości, czy dobrze wybieramy, czy jest to dobre dla nas innych, czy nie szkodzimy sobie. Z jednej strony, można stwierdzić, że wahania są dobre, bo powstrzymują od pochopnych decyzji, jednak z drugiej strony ta niepewność podjęcia decyzji powoduje stagnację i hamuje przed pójściem dalej.
Mnie również dopadły ostatnio wątpliwości dotyczące wydania książki, która jest już w wydawnictwie. Jest już numer isbn i tekst poddawany jest drugiej redakcji oraz korekcie. A ja jeszcze do niedawna zastanawiałam się, czy robię dobrze.
Pod wątpliwość poddawałam głównie to, że jestem psychologiem, a w książce może ujawnić się kilka informacji na mój temat, a to jest dla mnie dość istotna sprawa. Czy odsłonięcie się przed ludźmi nie zagrozi mojej neutralności...
Wątpliwości były słuszne i trafne, choć zapomniałam o jednym w tych rozważaniach. Książka nie jest o mnie. Jestem w niej tylko częściowym tłem, a jej celem jest ukazanie kryzysu psychicznego, na który można spojrzeć z wielu stron i radzić sobie po swojemu.
Jak to zwykle bywa wątpliwości przykrywają to, co jest w sytuacji najważniejsze. Bo sensem mojej wielomiesięcznej pracy było stworzenie przystępnej w czytaniu książki o tematyce psychologicznej, a nie napisanie autobiografii. A tak się właśnie czułam przez długi czas.
I z tych obaw napisałam do Irvina Yaloma i koleżanki z kursu psychoterapii. A teraz piszę do Was.
Co myślicie o pisaniu książek przez psychologów? Czy są dla Was ciekawe/pożyteczne/nudne? Czy możecie coś polecić? 🤔🤔🤔
Subiektywnie rzecz ujmując
Wątpliwości to jedna z najczęstszych objawów braku poczucia własnej wartości i pewności siebie. Bo jak człowiek poddaje coś pod wątpliwość to znaczy, że się waha, zastanawia i ogarnia go niepewność.
W różnych decyzjach życiowych pojawiają się wątpliwości, czy dobrze wybieramy, czy jest to dobre dla nas innych, czy nie szkodzimy sobie. Z jednej strony, można stwierdzić, że wahania są dobre, bo powstrzymują od pochopnych decyzji, jednak z drugiej strony ta niepewność podjęcia decyzji powoduje stagnację i hamuje przed pójściem dalej.
Mnie również dopadły ostatnio wątpliwości dotyczące wydania książki, która jest już w wydawnictwie. Jest już numer isbn i tekst poddawany jest drugiej redakcji oraz korekcie. A ja jeszcze do niedawna zastanawiałam się, czy robię dobrze.
Pod wątpliwość poddawałam głównie to, że jestem psychologiem, a w książce może ujawnić się kilka informacji na mój temat, a to jest dla mnie dość istotna sprawa. Czy odsłonięcie się przed ludźmi nie zagrozi mojej neutralności...
Wątpliwości były słuszne i trafne, choć zapomniałam o jednym w tych rozważaniach. Książka nie jest o mnie. Jestem w niej tylko częściowym tłem, a jej celem jest ukazanie kryzysu psychicznego, na który można spojrzeć z wielu stron i radzić sobie po swojemu.
Jak to zwykle bywa wątpliwości przykrywają to, co jest w sytuacji najważniejsze. Bo sensem mojej wielomiesięcznej pracy było stworzenie przystępnej w czytaniu książki o tematyce psychologicznej, a nie napisanie autobiografii. A tak się właśnie czułam przez długi czas.
I z tych obaw napisałam do Irvina Yaloma i koleżanki z kursu psychoterapii. A teraz piszę do Was.
Co myślicie o pisaniu książek przez psychologów? Czy są dla Was ciekawe/pożyteczne/nudne? Czy możecie coś polecić? 🤔🤔🤔

Komentarze
Prześlij komentarz